Za nami spotkanie z Filipem Łobodzińskim – muzykiem, tłumaczem, dziennikarzem i autorem autobiografii „Filip Łobodziński?”. Sala pękała w szwach!
Zainteresowanie spotkaniem pokazało, że kiedy literatura spotyka się z muzyką, poezją i opowieścią o życiu, trudno pozostać obojętnym.
Rozmowa szybko nabrała tempa. Było o tłumaczeniu tekstów Boba Dylana, o przekładaniu poezji i o tym, gdzie kończy się wierność oryginałowi, a zaczyna twórcza interpretacja. Okazuje się, że dobry tłumacz potrzebuje nie tylko znajomości języka, ale także muzycznego słuchu, wrażliwości poety i odrobiny detektywistycznego zacięcia.
Nie zabrakło również rozmowy o autobiografii „Filip Łobodziński?” – o pamięci, życiowych rolach, doświadczeniach i próbie spojrzenia na własną historię z dystansem. Była to opowieść nie tylko o konkretnych wydarzeniach, ale przede wszystkim o człowieku i jego spotkaniach z kulturą, słowem i drugim człowiekiem.
A przede wszystkim – było o czytaniu. O ciekawości, odkrywaniu nowych historii i tej szczególnej radości, która pojawia się, gdy otwieramy książkę, której jeszcze nie znamy.
„Nie ma większej radości niż otwieranie książki, której nie znam”.
Padło też zdanie, które szczególnie mocno wybrzmiało w bibliotecznych murach:
„Czytanie to jest chirurgia plastyczna umysłu”.
Trudno o lepsze podsumowanie spotkania – i o piękniejszą definicję tego, co może dawać nam literatura.
Dziękujemy Filipowi Łobodzińskiemu za niezwykle inspirującą rozmowę, a wszystkim, którzy wypełnili salę po brzegi – za obecność, pytania i wspólnie spędzony czas.
Spotkanie odbyło się w ramach projektu „Życie zapisane w literaturze”, dofinansowanego ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury.