Kiedy myślimy o czytaniu, łatwo popaść w dwa skrajne przekonania: albo „nikt już nie czyta”, albo „czytelnictwo ma się świetnie”. Prawda — jak to zwykle bywa — jest bardziej złożona. I całkiem ciekawa.
41% Polaków czyta książki. I to wcale nie jest zła wiadomość
Z najnowszych badań wynika, że 41% Polaków przeczytało przynajmniej jedną książkę w ciągu roku . Ten wynik od kilku lat utrzymuje się na podobnym poziomie — co oznacza stabilizację, a nie spadek.
Brzmi przeciętnie? Może. Ale warto spojrzeć na to inaczej:
to oznacza, że co drugi–trzeci spotkany człowiek ma za sobą jakąś historię — dosłownie.
Czytają młodzi — i to najwięcej
Najbardziej aktywną czytelniczo grupą są młodzi ludzie w wieku 15–18 lat — aż ponad połowa z nich sięga po książki .
Z kolei najmniej czytają osoby powyżej 70. roku życia (ok. 25%).
To ciekawa zmiana narracji — wbrew stereotypowi, że „młodzież tylko w telefonach”, okazuje się, że to właśnie młodzi najczęściej otwierają książki.
Kobiety czytają więcej niż mężczyźni
Różnica jest wyraźna: 47% kobiet vs. ok. 35% mężczyzn .
Dlaczego? Badacze wskazują m.in. na nawyki kulturowe i edukacyjne — ale prawda może być prostsza: kobiety częściej traktują czytanie jako czas dla siebie, a nie „zadanie do wykonania”.
Miasto czyta częściej niż wieś
W dużych miastach czyta ponad połowa mieszkańców, podczas gdy w mniejszych miejscowościach i na wsiach — ok. 36% .
Powód? Dostęp. Księgarnie, biblioteki, wydarzenia literackie — wszystko to ma znaczenie.
A to prowadzi do ważnego wniosku:
czytelnictwo nie jest tylko wyborem. Jest też kwestią możliwości.
Czy naprawdę przestaliśmy czytać książki?
Nie do końca. Paradoks polega na tym, że czytamy więcej niż kiedykolwiek — tylko nie zawsze książki.
Codziennie przyswajamy ogromne ilości tekstu: artykułów, postów, wiadomości.
Książka przegrywa nie z „brakiem czytania”, ale z… nadmiarem treści.
Papier wciąż wygrywa z ekranem
Choć e-booki i audiobooki zyskują na popularności, książka papierowa nadal pozostaje najczęściej wybieraną formą .
Być może dlatego, że daje coś, czego nie daje ekran: skupienie.
Co z tego wynika?
Czytelnictwo w Polsce nie znika. Ono się zmienia.
Nie chodzi już tylko o to, czy czytamy.
Chodzi o to, jak, kiedy i dlaczego sięgamy po książki.
Bo książka w 2026 roku nie konkuruje z inną książką.
Konkuruje z powiadomieniem. Z rolką. Z kolejnym „tylko szybkim sprawdzeniem czegoś”.
I właśnie dlatego biblioteki są dziś ważniejsze niż kiedykolwiek.
Nie tylko jako miejsca z książkami — ale jako przestrzenie, w których można odzyskać uwagę.
Na koniec — mała refleksja
Może pytanie nie brzmi już:
„Czy ludzie czytają książki?”
Może właściwsze jest inne:
„Czy mamy jeszcze czas, żeby przeczytać coś naprawdę do końca?”
A jeśli tak — to biblioteka zawsze czeka z pierwszym zdaniem. Zapraszamy do naszych Filii!